Media o nas

Coś mi wyskoczyło na ustach. Co robić?

Chyba każdy z nas miał problem z zimnem na ustach. Wywołuje je wirus opryszczki HSV-1. Po pierwszym zachorowaniu w dzieciństwie wirus pozostaje w organizmie w zwojach nerwów czuciowych, w formie uśpionej. Budzi się, kiedy mamy obniżoną odporność, jesteśmy osłabieni. Lepiej go nie lekceważyć – radzi dermatolog dr Małgorzata Setkowicz.

Tomasz Ulanowski: Coś mi wyskoczyło na ustach.

Dr nauk med. Małgorzata Setkowicz*: Opryszczka zwykła zwana potocznie zimnem. Wywołuje ją wirus HSV-1. Większość z nas po raz pierwszy zakaża się nim we wczesnym dzieciństwie – wtedy, kiedy całują nas te wszystkie ciotki i wujkowie. Źródłem zakażenia mogą być też rodzice lub rodzeństwo. Następuje ono przez kontakt bezpośredni lub drogą kropelkową.

Pierwotne zakażenie wirusem HSV-1 najczęściej przebiega bez objawów klinicznych, jedynie w ok. 10 proc. przypadków manifestuje się takimi objawami, jak: gorączka, niechęć dziecka do spożywania posiłków, nadmierne ślinienie się.

Skoro jest wirus HSV-1, to pewnie trzeba uważać też na jakiegoś HSV-2 albo i 3?

- HSV-2. Odpowiada on jednak najczęściej za opryszczkę narządów płciowych. Wirus HSV-1 atakuje za to głównie okolice warg, nosa, a także śluzówkę jamy ustnej, skórę głowy i szyi. Choć z drugiej strony każdy z nich może wywołać zmiany w dowolnym miejscu naszego ciała.

Oba typy HSV są bardzo rozpowszechnione i niemal wszyscy ludzie są nimi zakażeni. Po pierwszym zachorowaniu w dzieciństwie wirus opryszczki pozostaje w organizmie w zwojach nerwów czuciowych, w formie uśpionej. Budzi się, kiedy mamy obniżoną odporność, jesteśmy osłabieni.

Ja zarwałem noc, spałem niecałe cztery godziny.

- Zdecydowanie za mało. Radziłabym spać dwa razy dłużej. Kiedy pan wróci do domu, proszę się zdrzemnąć.

Kondycja układu immunologicznego odgrywa kluczową rolę w reaktywacji utajonego zakażenia. Do nawrotów opryszczki najczęściej dochodzi pod wpływem ogólnego przemęczenia, stresu i niewyspania, zziębnięcia lub przegrzania. Kobiety cierpią na nią czasem przed miesiączką. Prawdziwą plagą jest dziś nieumiejętne korzystanie z klimatyzacji, które skutkuje dużą różnicą temperatur – zwłaszcza latem prowadzi to do gwałtownego schłodzenia rozgrzanego organizmu. To z kolei stymuluje wirus HSV do namnażania się.

Dla niektórych ta dość banalna choroba może być niebezpieczna.

Naprawdę?

- Dla kobiet w ciąży, u których zakażenie wirusem opryszki może prowadzić do poronienia lub trwałego uszkodzenia płodu, noworodków i osób z poważnymi zaburzeniami odporności. Należą do nich pacjenci przyjmujący chemioterapię lub inne leki immunosupresyjne, wyniszczeni i niedożywieni oraz zakażeni wirusem HIV. Nie bez znaczenia są również inne choroby skóry prowadzące do przerwania ciągłości naskórka, co ułatwia rozprzestrzenianie się wirusa, jak ma to miejsce np. w atopowym zapaleniu skóry.

Wszędzie słyszę o atopowym zapaleniu skóry. Czym ono się objawia?

- Nawracającymi swędzącymi grudkami i nadżerkami na rumieniowym podłożu. U małych dzieci pojawiają się one na twarzy, czasami karku czy w okolicy przylegania pieluszki. U starszych dzieci i dorosłych zajmują zgięcia stawów łokciowych i kolanowych. Zmiany skórne mogą być liczne, rozsiane i bardzo dokuczliwe. Ich nadkażenie wirusem HSV wywołuje wiele ognisk opryszczki, choćby na twarzy.

To niebezpieczne?

- Nie można tego bagatelizować. HSV to wirus epidermo- i neurotropowy, czyli taki, który wywołuje zapalenie nie tylko skóry, ale też zakończeń nerwowych. Może to skutkować poważnymi powikłaniami neurologicznymi i okulistycznymi.

Dlatego choć opryszczka zwykła jest częstym schorzeniem, to lepiej jej nie lekceważyć. Potraktujmy ją jako sygnał, że jesteśmy przemęczeni, niewyspani, osłabieni i wystawieni „na łup” wirusów i bakterii. Zresztą bardzo często objawia się ona nie tylko zmianami na skórze, ale też ogólnym złym samopoczuciem, czasem gorączką.

Co jeszcze może sprzyjać opryszczce?

- Na przykład nadmierne kąpiele słoneczne. Ostrzegam przed solarium. Nawet kilka minut tygodniowo to może być przesada. Bombardowanie skóry promieniowaniem ultrafioletowym to dla organizmu ogromny bodziec immunosupresyjny – obniżający jego odporność. Często dochodzi wtedy do reaktywacji zakażenia i opryszczka uporczywie nawraca.

Dotyczy to również wirusa ospy wietrznej, tego samego, który wywołuje półpasiec. Nie zapomnę przypadku kilkunastoletniej dziewczynki, która dwa razy w tygodniu chodziła z mamą do solarium – za każdym razem spędzały pod lampami blisko 20 minut! U nastolatki doszło do reaktywacji utajonego zakażenia i rozwoju bardzo ciężkiej postaci półpaśca krwotocznego i martwiczego, który objął całą kończynę dolną wzdłuż przebiegu nerwu kulszowego. Widok był wstrząsający, a sytuacja naprawdę groźna, mogły pojawić się dalsze komplikacje niebezpieczne dla życia. Półpasiec jest bardzo niebezpieczny, zwłaszcza jeśli zaatakuje nerw twarzowy lub oko.

A wszystko zaczęło się, przypomnę, od solarium. Jego negatywne skutki to nie tylko rak i starzenie się skóry, ale także nawroty zakażeń wirusowych.

To dlaczego „zimno”? Dlaczego nie mówimy na opryszczkę „ciepło” albo „słońce”?

- Bo częściej pojawia się właśnie po przemarznięciu. Ale wystarczy też zarwać noc, jak w pana przypadku.

Czyli dobrze, że do pani przyszedłem?

- Bardzo dobrze. Choć lepiej by było, gdyby pan się wyspał. Sen jest doskonałym lekiem.

Ale coś mi pani przepisze na to zimno?

- Bez recepty kupi pan w aptece acyklowir w formie kremu albo maści. Powinien pomóc.

Jeśli jednak opryszczka pojawia się drugi czy trzeci raz, warto sięgnąć po acyklowir w formie doustnej, który wymaga już recepty.

Ważne, żeby zacząć ją leczyć jak najszybciej, to znaczy w chwili wystąpienia pierwszych objawów – miejscowego świądu, mrowienia, przeczulicy. Ale lepiej nie robić tego na własną rękę, tylko zasięgnąć porady lekarza. No, chyba że chory jest już doświadczony, bo cierpi na opryszczkę nawrotową.

A można opryszczki nie zauważyć?

- Można. Jeśli zmiany zlokalizowane są na śluzówkach jamy ustnej lub nosa. Czasami objawy są zresztą bardzo dyskretne, zwłaszcza przy częstych nawrotach. Mogą wówczas uśpić naszą czujność.

Nastraszyła mnie pani. Myślałem, że przychodzę ze zwykłym zimnem.

- Czasem nawet błaha sprawa może spowodować poważne powikłania.

*dr nauk med. Małgorzata Setkowicz jest dermatologiem, pracuje w prywatnym centrum medycznym Scanmed Multimedis oraz w należącym do Scanmedu Szpitalu św. Rafała w Krakowie

  • http://metromsn.gazeta.pl/Wydarzenia/1,126477,14125014,Cos_mi_wyskoczylo_na_ustach__Co_robic_.html

Zdrowe podejście do męskości – akcja profilaktyczna nowotworów prostaty i raka jądra w Scanmed

×